FREE4x4 zajmuje się organizacją zlotów, rajdów i wyjazdów turystycznych
dedykowanych głównie posiadaczom Land i Range Roverów

Klasyczne sprzęty.

10-04-2017
Wydaje mi się to słusznym kierunkiem, żeby klasyczną motoryzację coraz lepiej rozumieć i czuć.

Z off-roadem jest coraz gorzej.

Powoli rowerem po lesie nie można pojeździć. Moje ostatnie wypady bicyklem w stare miejsca mocno mnie zaskakują.

A to rżną na potęgę patyki, a to znaki zakazu nawet dla rowerzystów stawiają.

Luzacka przejażdżka autem czy motorem to już prawie sepuku. Dobrze, że jeszcze wschód jest na globusie.

W lesie się mocno zmienia, w motoryzacji jeszcze bardziej.

Nowoczesne auta i ich konstruktorzy (sterowani prezesami) obierają excelowe tylko kierunki, wykresy.

Nowoczene lasy też.

 

Skoro przestaję kumać te zagrywki to szukam miejsca dla siebie tam gdzie jest przyjemnie.

Takim obszarem staje się motoryzacja klasyczna. Wolna od wyścigu zbrojeń (tu piję do budowania zmot amfibiopodobnych), robiona z klasą i ze smakiem. Pojazd, który jeszcze dziesięć lat temu był omijany szerokim łukiem bo był byle jaki, dzisiaj staje się obiektem zainteresowania. Stare Porsche, BMW, cała plejada aut ze znakiem VW zaczynają kusić coraz to nowych amatorów. Nie wspomnę o topie klasyki bo to zawsze był i będzie TOP.

Amerykańska, angielska, japońska, europejska, PRL-owska motoryzacja. Kiedyś takie podziały nikogo nie interesowały.

 

Znalezienie i zrobienie ładnej sztuki z Serii, Defendera czy Classica zaczyna być bardzo ciekawym kierunkiem.

Ze trzy czy cztery lata temu kasowano te sprzęty z garaży. Zaczęła się moda na Disco II, L322 i takie tam Disco 3.

Dzisiaj jestem bardziej niż pewien, że za kolejne dwa, trzy lata, cena w miarę dobrej sztuki Disco I, Classica czy Defendera z 300 tdi po prostu będzie szokowała. I dobrze. Wygrają kumaci.

 

Zatem szukajcie tych aut już teraz.

Dzisiaj "czasy" i trendy w motoryzacji zmieniają się równie szybko jak nowe modele kciuko ścieraczy spod znaku Apple czy Samsunga. Nowe auta zaczynają być równie gówno warte co wybuchające telefony, przed którymi dumnie bronią nas jedynie linie lotnicze.

 

Idąc za ciosem cały czas kopię w poszukiwaniu jeszcze "nieklasycznych" Land Roverów i szczerze do tego namawiam.

Jednym z dawców wiedzy co dzieje się za naszą zachodnią granicą, której niby nie ma, a jednak okazuje się giga wielkim murem, były dla mnie ostatnie targi klasyków w Essen.

 

Kilka fot na dowód, że zjebaliśmy dzieło psując naszą PRL-owską motoryzację, zachłyśnięci zachodnimi furami. Skasowaliśmy zbyt dużo aut i motocykli.

Oni mieli swoje super fury, my mieliśmy swoje bieda maszyny. Nie ważne. Dzisiaj wszystko co nie kojarzy się z excelem i ma historię jest warte każdych pieniędzy i poświęconego czasu i pracy. A będzie tylko lepiej.

Szukajcie, róbcie, zachowajcie je przy życiu. Może i my doczekamy się imprezy na takim poziomie.

 

 

 

Na początek trochę z off roadu. Stare już, Dakarowe BMW (2001), jak inne od plasticzanych enduraków dzisiaj.

Pojemność 900 ccm (dzisiaj max to 450 ccm ale za to można wymieniać silniki podczas rajdu bo wybuchają).

 

 

 

Stara rajdówka ze stajni BMW. Parę lat temu koń by się uśmiał. Dzisiaj obiekt bardziej niż pożądania.

 

 

 

Targi w Essen więc liczebność Porsche kosmiczna. Jednak każda z tych sztuk ma skubana coś w sobie.

 

 

I inne europejskie cuda techniki.

Wiem, te zdjęcia nie oddają wszystkich szczegółów. To trzeba poczuć z bliska.

 

 

czy dość innowacyny napęd prędkościomierza. Zero CAN-ów, tylko mechanika.

 

 

a dla porównania rama Lamborghini Countach LP400 (1974 - 1990). Nieco inna konstrukcja :)

 

 

 

Coś z bloku wschodniego. Rajdówka Skody. Ciekawa konstrukcja metromierza.

 

 

 

Dzieła sztuki z fabryki Indian. Nic dodać.

 

 

 

Klasyka z wysp. Mocno już wspierany przez koncern JLR, dział renowacji Jaguara.

 

 

i dobre info dla LR-owców. W bólach ale tworzy się w końcy poważny dział mający za zadanie wskrzeszenie produkcji części blacharskich do Serii i Classiców. To na pierwszy ogień. Później się zobaczy. Zobaczy się też ceny tych części ale lepsze drogie niż wcale.

 

 

Gdyby Enzo wiedział, że jego konstrukcje po latach będą warte 20 milionów złotych, pewnie wrzuciłby do formaliny jeszcze kilka tych zlepków stali, aluminium i laminatu, bez kompiuterów...

 

 

 

te też eleganckie ale jakoś tak inaczej się koło nich przechodzi.

 

 

dusza i moc tych arcy drogich dzisiaj Ferrari chyba leży w nieprawdopodobnej prostocie.

 

 

 

 

czy takie cudaki. Arcy godne, trudne do wykonania i odrestaurowania sprzęty.

 

 

 

lub pocieszne konstrukcje.

 

 

a wszystkie te pojazdy są po prostu wielkie, jak ten potwór zbudowany na LeMans.

Auto dwa razy dłuższe i większe od stojącej obok Carrery. To była fantazja i zabawa. Prawdziwi mistrzowie techniki, potrzeby zdoobywania, ścigania się, kompletni fanatycy motoryzacji.

Oni też mieli potrzebę pokazania się ale nie sąsiadowi, światu.

 

 

Dwa dni to za mało, żeby poczuć te wszystkie pojazdy, pogadać z ludźmi i poprzyglądać się wszystkim tym tworom.

 

Houk

tomek

 

P.S. Nasz kolega Defender już zniknął z oficjalnej strony producenta. Pozostały tam już tylko plasiczane wynalazki, które nigdy nie stana się klasykami bo... nie dożyją?

Osobiście podobają mi się te nazwy - All-New Discovery albo lepszy New Range Rover Velar.

Jedyne co pociesza to fakt, że w całym tym marketingowo-ekonomiczno-korporacyjnym burdelu jest jednak ktoś, kto idąc tropem mądrzejszych kolegów i koleżanek z innych koncernów tworzy dział Classic. Oby mógł mieć swoje zdanie i kumanie, a nie excela za przewodnika. 

 

 

 

 

 

imprezy off-road, rajdy 4x4, land rover, range rover, turystyka alternatywna, wyprawy 4x4, wyprawy off-road, land rover off-road
Szybki kontakt:
Tomek Staniszewski+ 48 607 318 880tomek@free4x4.pl

Copyright [c] 2007-2019 4x4 FREE Off Road Club! All rights reserved.

Projekt i wykonanie: demeco.pl